czwartek, 22 stycznia 2015

Dzień czwarty: Coś z niczego.

Witajcie w dniu przedostatnim wyzwania!

Dzisiejszy temat sprawiłby mi sporo trudności, gdyby nie fakt, że nie muszę przedstawiać swojego osobistego talentu. Już kiedyś w sumie pisałam o tym co lubię i co kiedyś czyniłam z pasją (myślę, że można to uznać za talent) i nie chciałabym się powielać. Bo teraz poza zgadywaniem o co też chodzi mojemu synkowi talentów innych brak.

Na zdjęciach dzieła mojej mamy.






 I bonusowo - wytkane rękami Klaudii, mojej siostry.


Zmykam oglądać Wasze talenty, a my widzimy się jeszcze jutro! 

7 komentarzy:

  1. Urocze prace, a te maki mnie urzekły :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne prace, maki moje faworytki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam haft krzyżykowy. Gdyby pochłaniał mniej czasu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kreatywna z Was rodzinka :) Też kiedyś haftowałam krzyżykowo (brzmi dziwnie :D) ;)

    OdpowiedzUsuń