wtorek, 1 grudnia 2015

I tak właśnie rusza ten grudzień



Odczułam już to końcem listopada. I coś czuję, że grudzień tym bardziej wpisze się w ten nastrój. Nastrój wyciszony, leniwy i taki cichy trochę. Dawno nie czułam tej ciszy. Wciąż w biegu, wciąż gdzieś, skądś, po coś. Teraz jednak, kiedy już trzeci dzień deszcz nam nie odpuszcza dociera do mnie, że może potrzebuję tego czasu. Czasu zatrzymania się i wsłuchania. Nie tylko w delikatne kopniaki leniwego Brzuszkowego, ale we mnie całą. Od środka. Mnie jeszcze tegoroczną, która tak bardzo chce by był już pierwszy dzień stycznia.

Potrzebuję zmiany. Nie lubię siedzieć w jednym miejscu, tkwić w rutynie. Potrzebuję pomysłu i planu. Czuję trochę, że Blog utknął i nie może ruszyć na przód. Kiedyś Posty sypały się gromadnie, a dziś, dziś nie wiem co włożyć pod palce. Jest wciąż Okruszek, co miesiąc, czasem częściej, przebłyskuje Brzuszkowe i szykowanie się na jego przyjście. W całym tym wszystkim jednak nie ma mnie. A to co jest, to jest dla mnie za mało. Przekonuję się o tym każdego razu, kiedy po opublikowaniu Wpisu pojawia się kilka stałych osób, które komentują. Tych ciepłych osób, które są jak dobrzy znajomi, mijani na ulicy, z którymi chciałoby się pójść na kawę obok. Dosłownie kilka. I nie wiem w którą stronę mam ruszyć, by pociągnąć za więcej sznurków. To prawda, że pisze się dla siebie. Ale jeszcze większą prawdą jest, że kiedy Blog nie ma czytelników, gaśnie. Może nie tyle co na forum, ale w człowieku. Na dzień dzisiejszy muszę sobie to poukładać. Muszę rozpisać, to o czym chcę pisać. O czym naprawdę chcę pisać. Okruszek i Brzuszkowe będą zawsze. Ale pomiędzy nimi jest zbyt duża luka, którą trzeba zapełnić.


I tak właśnie rusza ten grudzień. Po cichu. Z deszczem w tle. Z kawą karmelową. Dziś i jutro, i może jeszcze tydzień niech sobie będzie tak cicho jak dziś. Potem ruszymy żwawiej. I nic nas nie zatrzyma.

14 komentarzy:

  1. Przeurocze zdjęcie :) gratuluję Brzuszkowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) szczerze? Tęskniłam za tymi ujęciami.

      Usuń
  2. Ciesz się ciszą i przygotuj na ciężką pracę :D Hehe, żartuję z tą ciężką pracą. Ja Ci chętnie podrzucę kilka pomysłów. A na początek.. Może napisz coś o sobie, aby czytelnicy mogli Ciebie lepiej poznać. Z przyjemnością zajrzę do Ciebie i poczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha skutecznie mną potrząsnęłaś :D wiesz co? To jest myśl.

      Usuń
  3. Och Brzusio!!! <3 U nas też karmelowa kawa <3 Trzymajcie się! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj u mnie również podobny post, czegoś brakuje w życiu i w blogu też. Wiadomo, że blog to forma oderwania się od rzeczywistości, zapisania części samej siebie, bo przecież Twój brzuszkowy i okruszek to najważniejsza część życia, tak jak u mnie. Jednak gdzieś w tym wszystkim brakuje samorealizacji, poznania siebie bardziej, dogłębniej, no bo przecież nie można być TYLKO (i aż) matką, trzeba być kobietą, sobą, trzeba się spełniać, codziennie poznawać.
    Blog to nie odłączna część życia (przynajmniej moja) blog to forma pamiętnika, tego co najważniejsze, jednak chciałabym zmienić pamiętnik w motywację dla innych, chciałabym aby stał się poradnikiem. Brakuje mi trochę umiejętności, jednak mam nadzieje, że z biegiem czasu udoskonalę się i stworzę swój własny, realny świat, który chcę pokazać innym.
    Tak samo i u mnie odwiedzają mnie stałe czytelniczki, które są jak znajome :) tylko realnej kawy Nam brakuje i tutaj też brakuje szerszego zainteresowania, bo być może człowiek ma klucz, lecz jeszcze dziurka do niego jest jeszcze za mała. Wszystko to kwestia czasu :) Uda się Nam :) zobaczysz.
    Pozdrawiam cieplutko
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :* no właśnie blog pamiętnik to jedno. Czasem trzeba poszerzyć horyzonty :)

      Usuń
  5. To życzę Ci żebyś odnalazła siebie i znalazła motywację do dalszego pisania i pomysłu. Piszesz tak, że bardzo dobrze i lekko się to czyta, więc oby tak dalej. Pozdrawiam ciepło w tą deszczową i wietrzną pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :* mam nadzieję, że dziś słońce?

      Usuń
  6. No bo grudzień taki jest - melancholia, nostalgia, zaduma, śnieg i te sprawy :) Ja tam bardzo lubię to jak piszesz i zawsze chętnie tu zaglądam. Jeśli mogę cosik podpowiedzieć to może pisz więcej o Brzuszkowym? :) Zawsze z niecierpliwością czekam na fragmenty o Nim/Niej :) Wiem, że to druga ciąża i pewnie nie przeżywasz tego tak jak z Jakubkiem, ale warto zapisać, ku pamięci i ku uciesze mam drżących na myśl o drugim dziecku - takich jak ja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tak będzie! Nie mogę uwierzyć, że to już połówka, na pewno Posty z brzuszkiem powiązane będą się pojawiać częściej. Szczerze to przedstawienie tych moich rozkmin tu w Poście odświeżyło mi trochę umysł. No i słońce dziś sie przebiło! Uwierzysz, ze u nas 10 na plusie?

      Usuń
  7. Ja Ci powiem, że w blogosferze bywa dziwnie. Ja mam masę odsłon codziennie, a komentarzy jak na lekarstwo... Trochę to smutne, bo uwielbiam jak ktoś pod postem zostawia ślad po sobie. Jeszcze chwila i będę Ci zazdrościć tylu komentów heheh :)

    I ja również chcę więcej Brzuszkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. każdego raz na jakiś czas dopada taki nostalgiczny nastrój..
    Ja przez ostatnie tygodnie miałam wrażenie, że wpadłam w okropny wir i nie mogę się zatrzymać, choć uwielbiam ten stan, to jednak było za szybko. Na szczęście zwolniłam i udało mi się trochę wszystko uporządkować.
    Tobie z całych sił życzę, żeby poukładało Ci się dokładnie tak, jak tego byś chciała :)

    P.S. Śliczny brzusio :*

    OdpowiedzUsuń